czwartek, 3 stycznia 2013

Moje leki i suplementy

Trochę tego biorę, ale w zasadzie większość to suplementy, więc się nie przerażajcie.
Moje 18 tabletek dziennie mieści się w takim oto uroczym pojemniczku na cztery dni za 11zł.

Mąż podzielił mi go na kategorie: przed śniadaniem, po śniadaniu, przed obiadem, po obiedzie, przed kolacją, po kolacji i przed snem. W zasadzie powinnam teoretycznie brać tylko 6 sterydów, ale jak mówię, reszta to suplementy i wspomagacze komórkowe;) Biorę takie coś:
Chrząstka rekina - na kości i móżdżek zresztą też, Cynk na potówki i podreperowanie cery po sterydach, duża dawka - bo aż 1000mg Witaminy C (przywieziona z Czech), żeby broń Boże nie zachorować przed operacją i poprawić odporność, Koenzym Q10 na komórki i serce, Nieszczęsny steryd na obrzęk mózgu, żeby w ogóle wyjść ze szpitala - na szczęście tylko 6mg/dziennie, witamina B17 - bardzo ważna, wpływa na walkę ze złymi komórkami, zawarta m.in. w pestkach moreli i jabłek, które też jem, ale nie można przesadzić, bo jak się przesadzi, to może dojść do zatrucia organizmu, uwaga!, cyjankiem, który zabija komórki rakowe. (Nie łączyć z wit. B6 albo B12). Dlatego nie mogę sobie pomalować paznokci u nóg, bo trzeba obserwować czy mi nie sinieją. Ale dawkę mam profilaktyczno - waleczną, więc nic mi się nie dzieje.

Do tego popijam sobie takie oto specyfiki, bardzo naturalne i nawet znośnie smakujące, może poza olejem lnianym, którego muszę popijać...
Olej lniany Wyborny tłoczony na zimno, przywieziony z Wrocławia od Bonifratrów.
Aloes 99,8% - trzymam w lodówce. 2x dziennie po pięćdziesionie walę po śnadaniu i kolacji
Najważniejszy jednak jest Befungin - tu zalany, przepraszam, ale wylewa się trochę i bardzo brudzi wszystko, ale w smaku jest ok.
To jest wyciąg z czarnej huby rosnącej głównie w Rosji ze względu na klimat, ale u nas też czasem można znaleźć. "Stosuje się jako środek leczący różne rodzaje nowotworów, a także przy wrzodach żołądka, dwunastnicy, nadkwasocie, dysfunkcji przewodu pokarmowego z przewagą atonii."*źródło* - Tam też znajdziecie o wskazaniach do jego stosowania. 4 łyżeczki tego specyfiku miesza się z 150ml wody i pije 3x dziennie pół godziny przed posiłkami.

Czuję się po tym wszystkim świetnie!!! Nie dość, że krążenie mam super, włosy mi rosną jak szalone, paznokcie, cera się poprawia, potówki znikają, mam mnóstwo energii do życia a mój mózg pracuje na pełnych obrotach i już czasami od 3 rano do mnie zaczyna gadać! Książki czytam jak szalona, myśli mam miliony na sekundę! Pamięć poprawiła mi się maksymalnie!

DN na luzie o guzie

12 komentarzy:

  1. Ten pojemniczek na tabletki to jak kalendarz adwentowy ;). Ja swoje leki z namaszczeniem pożeram z poranna kawą ;). Taki poranny rytuał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No, niezły jest:) Robi wrażanie, ale to na cały tydzień teoretycznie, cztery pory dnia:) Ja mam na cztery dni:D smacznego!:)

      Usuń
  2. Nie no, robi wrażenie. Ja po moich lekach zawsze oczekuję, że coś się stanie (ale to chyba z powodu specyfiki mojej choroby), jakbym tyle brała to chyba musiałyby strzelać fajerwerki ;) (jakoś dziwnie dobry humor mam dzisiaj)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dobra organizacja lekow to podstawa, zeby sobie wszystko spokojnie i pilnie lykac na zdrowko:)

      Usuń
  4. cieszę się, że założyłaś tego bloga. będę obserwować. trzymaj się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To i ja sie ciesze w takim razie:* Ty tez sie trzymaj!:D

      Usuń
  5. No to nie powiem ilośc "posiłków" masz niezła ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochanaaa! A moje poslki po sterydach jakie sa! Na szczsescie sama naturka i zdrowie chociaz juz mowia na mnie 'chomiczek', to sobie wyobraz... Na szczescie poki co tylko twarz (chociaz najwazniejsza, w sumie, ale przezyje) waga rano i wieczorem pokazuje codziennie ok.3kg roznicy a potem rano jakies pol kilo/dzien. Oj tam, oj tam.

      Usuń
  6. też mam takie pudełeczko, tylko biało-niebieskie i podobnie wypełnione, a na razie padły mi tylko: tarczyca (niedoczynność), jajniki (pcos) i jelitka (niezidentyfikowane nieswoiste zapalenie), aha no i mam hiperinsulinemię, więc pewnie prędzej czy później się cukrzyca przypałęta ;/

    a co do suplementów, to ja bardzo sobie chwalę te z Puritan's Pride z ich amerykańskiej strony, mają naprawdę wiele ciekawych i w dużych dawkach za rozsądną cenę, przeglądałaś może?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. widziałam dzisiaj niebieskie w Angorze;) masz tego trochę:/ ale kurczę, każdy coś ma i lepiej jest wiedzieć i się leczyć niż jakby nie wiedzieć i paść na coś samemu nie wiedząc kiedy! pierwsze słyszę o tym, co piszesz, zaraz poczytam!:)

      Usuń

Błagam, nie piszcie, że mi współczujecie, bo na prawdę nie ma czego!